iso37001abms-smallBrak zaufania w świecie bez standardów – pod takim tytułem znajdziemy na stronie www.iso.org informację o corocznym Światowym Dniu Standardów (World Standards Day) – WDS, obchodzonym 14 października. Każdy ekspert, dobry menedżer wie, że standardy są podstawowym narzędziem ograniczania ryzyka w biznesie, budowy kultury organizacyjnej, jednakże nie każdy potrafi, czy też chce to wykorzystać. Skąd taka sytuacja, odpowiedź jest prosta – w świecie biznesu liczą się przede wszystkim korzyści krótkoterminowe, z których rozliczani są menedżerowie, bo trwały sukces jest  wyzwaniem tylko dla ambitnych, dla strategów (nawet jeżeli oficjalnie mówi się inaczej). Ale to powoli zaczyna się zmieniać, bo oprócz celu istnienia firmy są także zasady jej funkcjonowania, tak w otoczeniu bliskim, jak i dalszym. I na nie coraz bardziej zaczynają patrzeć interesariusze, inwestorzy.

W tym roku WDS zbiegł się z datą opublikowania pod egidą ISO nowego standardu zapobiegania zjawiskom korupcyjnym ISO 37001:2016 – Anti-bribery management systems — Requirements with guidance for use (Systemy zarządzania antykorupcją – Wymagania i wytyczne stosowania). Tak naprawdę organizacja ISO wykorzystała b.dobrze opracowany standard BS 10500 i wykorzystując strukturę HLS (High Level Structure) w ekspresowym, uznaniowym trybie wydało standard ISO 37001. Jak wielką patologią jest zjawisko korupcji wiemy wszyscy, pisze się o tym dużo, jak wielkie spustoszenie w systemie wartości dokonuje dowiadujemy się z mediów, a mimo wszystko nie potrafimy zapanować nad rządzą posiadania znaną jako jeden z grzechów głównych – nad chciwością.

Czy standard ten mógłby pomóc w walce z takimi praktykami zależy zarówno od regulatora, jak i beneficjenta, ale także od społeczeństwa. Czy rola „whistleblower’a” w potocznym pejoratywnym znaczeniu określana jako „donosiciel” stanie się prawnie chronioną, publicznie akceptowalną poznamy z czasem. Mimo, że standard ten ma charakter certyfikacyjny, to w sytuacji ograniczonego zaufania do strony trzeciej, w tym jednostek certyfikacyjnych, które nie oparły się praktykom konfliktu interesów, etc. – to rynek, a być może także regulator muszą zdecydować czy zechce traktować ten standard jak deklarację i antidotum na drodze do kreowania etycznego biznesu, a certyfikowany system jako dowód jego praktycznego zastosowania i potwierdzenia.

Przewiń do góry